Podróże

Park Narodowy Yosemite

January 24, 2015
Yosemite_2

W Yosemite byliśmy już tak dawno temu, że obraz tego miejsca powinien się nieco zamazać. Ale nie. Ten park ma w sobie taką siłę, że nie można o nim zapomnieć, a ja, bardzo chciałabym do niego jeszcze wrócić.

Yosemite to Park Narodowy w środkowej Kalifornii, położony na zboczach gór Sierra Nevada. Nie wiem czemu, ale już sama nazwa tych gór, robi na mnie dziwnie pozytywne wrażenie i jeszcze zanim tam dotarliśmy, wydawało mi się, że to miejsce będzie wyjątkowe i hmm… majestatyczne. Powierzchnia parku to ponad 3000 km kw, przy czym najpopularniejsza turystycznie jest Dolina Yosemite. To miejsce odwiedza rocznie ponad 3,5 mln ludzi!!! Popularność zyskał dzięki licznym urwiskom, dużym skupiskom sekwoi, krystalicznie czystym potokom i realnym szansom na spotkanie z misiem. Jedną z największych, tutejszych atrakcji są liczne wodospady, ale, o zgrozo, nie widzieliśmy żadnego z nich. Wszystko przez koszmarną suszę, największą, która miała miejsce od lat 70’tych XX wieku. Mogliśmy obejrzeć jedynie smugi na ścianach a przewodniczka gorzko żartowała, że wodospady możemy obejrzeć na wideo w centrum informacyjnym. Z Doliny Yosemite można w kilkadziesiąt minut dotrzeć do Mono Lake, o którym pisałam tutaj  i Bodie, o którym też już było tutaj. I grzechem będzie, nie skorzystać z takiej okazji. W ogóle zresztą uważam, że Yosemite jest punktem obowiązkowym dla wszystkich zwiedzających Kalifornię.

Zaraz po przyjeździe na miejsce ja zgubiłam Norberta a on mnie. Samotna wędrówka do toalety okazała się być złym pomysłem… Po pierwsze, znaki na parkingu pokazywały zupełnie inny kierunek niż rzeczywisty (więc przy pierwszym podejściu wylądowałam w szczerym polu), dlatego trudno nam było trafić w “umówione” miejsce. Po drugie, tłum ludzi, w którym ciężko kogoś konkretnego wypatrzeć, a po trzecie, kolejny raz- brak zasięgu w T-Mobile. Szukaliśmy się przez godzinę, choć byliśmy kilkadziesiąt metrów od siebie. Kiedy wreszcie, w akcie desperacji, prawie wyrwałam telefon jakieś kobiecie i poprosiłam ją, żeby pozwoliła mi zadzwonić, okazało się, że Norbert jest dosłownie 10 metrów dalej.

Nieco rozbici zaistniałą sytuacją ruszyliśmy na szlak, żeby podziwiać te nieprawdopodobnie piękne widoki. To miejsce powala ciszą i spokojem. Jeśli odejść kawałek od największych skupisk turystów, można bez skrępowania upajać się dźwiękami przyrody. Tutaj z każdej strony otaczają cię ogromne skały, wielkie drzewa i przestrzenie, którym nie widać końca. To idealne miejsce do tego, żeby po prostu usiąść, patrzeć przed siebie i myśleć, o czymkolwiek tylko dusza zapragnie. Nie odkryję Ameryki kiedy powiem, żebyście założyli wygodne buty. Ja jak zwykle wybrałam się w adidasach, które po mniej więcej dwóch godzinach sprawiły, że moje stopy płonęły. Byłam ubezpieczona w japonki, ale uwierzcie, nie chcecie widzieć spojrzeń innych turystów, kiedy patrzą, co za idiotka wybrała się na szlak w klapkach. To mniej więcej ten sam poziom absurdu, co wchodzenie w szpilkach na Giewont…

A teraz sami zobaczcie…Yosemite_3

Yosemite_4

Yosemite_5

Yosemite_11

Yosemite_10

Yosemite_15

Yosemite_13

Yosemite_16

Yosemite_17

Yosemite_20

Yosemite_19

Yosemite_22

Jeleń siedział sobie jak gdyby nigdy nic i pozował do zdjęć. Parę godzin później widzieliśmy jednego z jego braci, na dachu terenowego samochodu…

Yosemite_18

Yosemite to raj dla fanów wspinaczki. Co ciekawe, można wspinać się bez żadnych pozwoleń i rejestracji. Codziennie na największej ścianie El Capitan jest około 20 szaleńców, którzy spędzają na niej nawet kilka dni.

el capelel capi

Zdjęcia z internetów (a dokładnie stąd). A jak patrzę na dziewczynę czytającą książkę, robi mi się słabo…

Swoją drogą tutaj ciekawa strona, dla szczególnie zainteresowanych: http://www.nytimes.com/interactive/2015/01/09/sports/the-dawn-wall-el-capitan.html

Z naszej perspektywy wyglądało to tak:

Yosemite_8

Yosemite_1

Nie odpuszczajcie tego miejsca będąc w Kalifornii. Może nie jest na najpopularniejszym szlaku z San Francisco do Los Angeles, ale naprawdę warto nadrobić trochę drogi i poczuć to miejsce a może też zmęczone długą wędrówką mięśnie. Ja z czystym sercem mogę powiedzieć, że wyprawa do Yosemite była jedną z najlepszych w moim życiu.

You Might Also Like

3 Comments

  • Reply Lasmen April 5, 2015 at 7:48 am

    Wow !!! robi wrażenie. Na te półki to już bym się się wdrapał :) Super wyprawa.

  • Reply anteny gorzów July 17, 2015 at 12:11 pm

    Nietuzinkowe wpisy, dobra tematyka.

    • Reply admin July 21, 2015 at 3:52 am

      dziękuję, to miłe :)

    Leave a Reply