Podróże

Alcatraz

January 5, 2015
Alcatraz_2

Opowiem Wam o Alcatraz, bo to dość fascynująca historia. Nie tylko z punktu widzenia historii, słynnych więźniów i ucieczek. Dla mnie szczególnie ciekawe było to, co będąc tam, czułam w środku.

Od dość dawna odczuwam szczególny, dość osobliwy rodzaj fascynacji tematyką zła w ogóle, ale też różnorakich jego odmian. Niezwykle ciekawa wydaje mi się praca z więźniami, zgłębianie ich motywów czy wgryzanie się w przeszłość. Pasjami oglądam i czytam więc prawdziwe historie seryjnych morderców, dokumenty o gangach czy najgroźniejszych więzieniach. Nie zrozumcie mnie źle, czuję się całkiem dobrze, w wolnym czasie nadal chętnie oglądam Disneya, ale jest coś takiego w tych kryminalistach, co nie pozwala mi przestać ;)

Z wizytą w Alcatraz zwlekaliśmy dość długo. Postanowiliśmy poczekać na przyjazd mojej siostry. Bilety na prom, można kupić na miejscu, lub przez internet. W tym przypadku cena się nie różni. Promy odpływają co 30 minut, małe jest więc prawdopodobieństwo, że zabraknie miejsc. Podróż trwa pewnie jakieś 20 minut, było koszmarnie zimno, lodowaty wiatr chciał urwać mi głowę. Po wyspie można spacerować samemu. Po wejściu do części więziennej, dostaliśmy słuchawki z nagraniem a przewodnik po kolei opowiadał, gdzie mamy iść. Najpierw jednak, zrobiliśmy szybki obchód w koło budynków. Widać tu jeszcze pozostałości po obecności Indian z 1969, którzy okupowali wyspę przez dwa lata. Było to symboliczne upomnienie się o utracone niegdyś ziemie.

Alcatraz_5

Alcatraz to ruina. Widać, że prowadzone są tu jakieś prace, które pewnie mają utrzymać to miejsce przy życiu, ale jednak, wciąż nie wygląda to najlepiej. Budynki są w rozsypce. Zniszczone przez lata, wiatr i sól morską. Ta ostatnia zresztą, w pewnym stopniu była przyczyną, najsłynniejszej ucieczki z Alcatraz z 1962r. W ramach oszczędności postanowiono, że woda do spuszczania toalet, będzie pochodzić z zatoki. Sól spowodowała szybkie rdzewienie rur, powstające dziury sączyły wodę, która dalej kruszyła i osłabiała mury. Trzech więźniów, z Frankiem Morrisem na czele, przez wiele tygodni drążyło w ścianie otwór, pozwalający na ucieczkę. Jako jedynym, którzy podjęli próbę, po opuszczeniu murów więzienia, udało im się niepostrzeżenie dotrzeć do wody. Tu ślad po nich zaginął. Teorie są różne. Jedni twierdzą, że nie przeżyli w wodzie, która miała wtedy zaledwie 12 stopni. Taka temperatura doprowadza organizm na granicę śmierci, w mniej więcej 30 minut a do pokonania mieli 2 km. Z drugiej strony nigdy nie odnaleziono ich ciał. Nikt nie odnalazł też śladów po nich na lądzie a dość dziwne wydaje się, że w obliczu sławy i pieniędzy jaką po latach mogłoby przynieść wyjawienie informacji na ich temat, nikt się na to nie zdecydował. Historię tej próby pokonania wyspy, można zobaczyć w filmie “Ucieczka z Alcatraz” z Clintem Eastwoodem.

Alcatraz_1 Alcatraz_6

Alcatraz_14

Alcatraz_11

Alcatraz_10

Dwa kolejne zdjęcia, to budynki, przywięziennych zakładów. Z drugiego z nich, który znajduje się przy samej skarpie, próbę ucieczki podjęło trzech więźniów. Jednym z nich był Jim Quillen, swego czasu uznawany za wroga publicznego nr 1, współpracownik/kierowca słynnych Bonnie i Clyde’a. Wszystkim trzem udało wydostać się z budynku. Dwóch zostało szybko zastrzelonych przez strażników, a Quillen, przez całą noc ukrywał się na skałach zatoki. Nie wytrzymał z zimna i wrócił na wyspę. To się dopiero nazywa niefart :D

W sumie od czasu otwarcia Alcatraz w 1934 roku do jego zamknięcia w 1963 próbę pokonania tego, najpilniej strzeżonego więzienia, podjęło 36 więźniów. 23 z nich schwytano, 6 zastrzelono, 2 utonęło a los 5 pozostałych pozostaje nieznany. Alcatraz_12

Alcatraz_13

Dom naczelnika

Alcatraz_24

Więzienie było podzielone na cztery bloki. Najpopularniejsze były bloki B i C. Najmniej używany był blok A a do bloku D trafiali najgroźniejsi przestępcy i ci osadzeni, którzy sprawiali jakiekolwiek kłopoty. Dość ciekawe, bo ze względu na oszczędności, blok D, nie został odnowiony (zapomniałam wspomnieć, że Alcatraz powstało w wyniku przeistoczenia więzienia wojskowego w federalne). Kraty w celach bloku D, były płaskie i miękkie a co za tym idzie, łatwiejsze do przepiłowania. Sprytny gangster, Arthur Doc Barker, wykorzystał tę niedoskonałość i w ciągu kilku dni, wraz z dwoma wspólnikami, przepiłował kraty. Wydostał się z celi i budynku, ale szybko dostrzeżony przez strażników, zginął.

Tak to wygląda dziś. Wydaje się, że nie różni się bardzo od stanu sprzed kilkudziesięciu lat.

Alcatraz_8

Alcatraz_9

Alcatraz_15

Alcatraz_23

W tej części przyjmowano nowych więźniów.

Alcatraz_16

Alcatraz_18

Spacer po Broadway’u był obowiązkowy, dla wszystkich nowych.

Alcatraz_20

Miejsce widzeń. Widzenia miały miejsce raz w miesiącu, zawsze pod ścisłym nadzorem i przez słuchawkę telefoniczną.

Alcatraz_19

Cele były koszmarnie małe. 1,5 na 2-3 metry. Mieściły pryczę, sedes i mały rozkładany stolik. Mieliśmy też okazję wejść do karceru, który ostatecznie sprawił, że chciałam wrócić na prom i uciec z tego miejsca.

Alcatraz_21

Alcatraz_22

Część szpitalna.

Alcatraz_25

Alcatraz_27

Alcatraz_26

Alcatraz_28

Alcatraz_30

Wycieczkę do Alcatraz traktowałam jako kolejną część zwiedzania okolicy. Byłam nawet dość mocno nią podekscytowana. Do czasu kiedy weszliśmy do bloków, czułam się całkiem nieźle i w głowie kotłowało mi się coś w stylu ” o wooow, tylu tu siedziało okropnych popaprańców, z mega historiami z czasów Wielkiego Kryzysu, prohibicji i gangów. Był tu przecież sam Al Capone”.  Ale coś się odwróciło kiedy weszliśmy do środka. Czułam się przytłoczona i dziwnie niespokojna. Wszyscy obfotografowywali się w otwartych celach a mnie na myśl o wejściu do niej, robiło się sucho w gardle. Część szpitalna, kojarzyła mi się raczej z salą tortur i eksperymentów medycznych rodem z Frankensteina a wejście do karceru mnie dobiło. Nie potrafię sobie wyobrazić jak można spędzić w takim miejscu więcej niż kilka godzin i nie odejść od zmysłów. Jeden z więźniów opowiadał, że zamknięty w karcerze, żeby nie zwariować, znajdował sobie zajęcie. Odrywał guzik od koszuli, rzucał go na ziemie, obracał się kilka razy i na kolanach szukał go przez następne długie godziny.

Reasumując, bo trochę się tym razem rozpisałam. Warto tam pojechać, zobaczyć i samemu ocenić. Warto ubrać ciepłą kurtkę z kapturem, ale też poczuć chłód, który na tej wyspie bije, z każdego zakamarka.

You Might Also Like

2 Comments

  • Reply Marta January 7, 2015 at 9:47 am

    Poprzez oglądanie samych zdjęć mam podobne odczucia! Świetny post, więcej proszę :)

  • Reply Lasmen April 12, 2015 at 12:52 pm

    Aż strach sie bać! Zdjęcia robią na mnie wystarczajace wrażenie :)

  • Leave a Reply